Głównej zawartości

Św. Jan Paweł II

Wyróżnienie to zostało nadane papieżowi Janowi Pawłowi II na sesji w dniu 12 sierpnia 1999r. 

Na zdjęciu audiencja u św. Jana Pawła II
Na zdjęciu audiencja u św. Jana Pawła II
 
Na zdjęciu delegacja Gminy Dydnia u papieża
Na zdjęciu delegacja Gminy Dydnia u papieża
 

Uchwałę Rady Gminy podpisał jej przewodniczący Piotr Szul (funkcję tę pełni od roku 1998).

Wyjazd delegacji mieszkańców gminy Dydnia na spotkanie z Ojcem Świętym 18 sierpnia 1999r. szczegółowo zostal opisany przez Stanisława Siwaka na łamach gazety regionalnej "NOWINY", jak również ukazał się artykuł w miesięczniku "WIADOMOSCI BRZOWSKIE" pt: "Wielkie dni w Wiecznym Mieście".

Po mszy św. odprawionej przez Ojca Świętego w Castel Gandolfo prywatnej letniej rezydencji papieża rozpoczęła się prywatna audiencja delegacji mieszkańców gminy Dydnia.

Jan Paweł IIWójt Gminy Dydnia Jerzy F. Adamski wręczył papieżowi dyplom (na pergaminie, oprawiony w skórę) Honorowego Obywatelstwa Gminy Dydnia. Jak głosi napis na dyplomie, gmina nadała ten tytuł Janowi Pawłowi II: Za szczególne zasługi dla Kościoła Powszechnego, a przede wszystkim za nieustanną troskę o teraźniejszą i pomyślną przyszłość naszej Ojczyzny.

Ojciec Święty pobłogosławił całej gminie.

Jan Paweł II otrzymał w darze od gminy obraz olejny przedstawiający cerkiew w Uluczu (z 1510r.), najstarszy zabytek w gminie Dydnia. Autorem dzieła jest Henryk Cipora z Krzywego. Obraz został przekazany Ojcu Świętemu przez zastępcę wójta Stanisława Pałysa i zastępcę przewodniczącego Rady Gminy Marka Boconia.

W imieniu mieszkańców gminy Zofia Pałys z Jabłonki wręczyła papieżowi bochen chleba. Było to podziękowanie za tegoroczne zbiory. Upieczony został przez Krystynę Dmitrzak z Jabłonki.

Ojciec Święty obdarowany został również przez Danutę Sokołowska z Wydrnej, zestawem ozdobnych pisanek, wykonanych przez artystkę ludowa Janinę Zubel z Jabłonki.

Ponadto orkiestra dęta działająca przy OSP w Dydni prowadzona przez Zygmunta Podulkę, koncertowała przed papieżem podczas audiencji w Castel Gandolfo, Koncertowała również dzień później uświetniając swoją muzyką tradycyjną modlitwę Anioł Pański otrzymując oklaski od pielgrzymów z całego świata i zasługując na pozdrowienie papieskie.

 

Ks. Abp Ignacy Tokarczuk

Ponadto w uznaniu zasług dla Gminy Dydnia tytuł Honorowego Obywatela otrzymał arcybiskup Ignacy Tokarczuk z Przemyśla. Jego Ekscelencja otrzymał ów tytuł na mocy uchwały Rady Gminy Dydnia z dnia 11 lutego 1999r. "W uznaniu zasług oddanych dla pracy duszpasterskiej w Archidiecezji Przemyskiej, za obronę praw Kościoła i prawdziwej sprawiedliwości w bardzo trudnych latach niedawno minionej epoki oraz za aktywny udział w tworzeniu nowych zasad demokracji III Rzeczpospolitej Polskiej" - brzmi uzasadnienie uchwały, podpisanej przez przewodniczącego Rady Gminy Piotra Szula i wójta Jerzego F. Adamskiego. Jeszcze tego samego roku w sierpniu ks. abp osobiście przyjechał do Gminy Dydnia i zwiedził jej najciekawsze i najpiękniejsze miejsca.

Na zdjęciu arcybiskup Ignacy Tokarczuk
Na zdjęciu arcybiskup Ignacy Tokarczuk

 

MOCARZ PRAWDY - RZECZ O ARCYBISKUPIE IGNACYM TOKARCZUKU

„Dziękuję Ci za szczególne świadectwo wierności Chrystusowi i odważną organizację struktur diecezjalnych, budowę licznych kościołów i tworzenie parafii w trudnych czasach totalitaryzmu komunistycznego, pomimo restrykcji ze strony władz” - napisał papież Benedykt XVI w specjalnym liście skierowanym do arcybiskupa Ignacego Tokarczuka – emerytowanego metropolity archidiecezji przemyskiej, z okazji 70. rocznicy jego święceń kapłańskich.
Abp Ignacy Tokarczuk, najstarszy żyjący biskup w Polsce, należy – jak podkreślił podczas nabożeństwa sprawowanego w katedrze przemyskiej w dniu 24 czerwca 2012 r. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – do „biskupów pokolenia wielkich ludzi”. Jest to jakby nawiązanie do nie tak dawnej wypowiedzi prezydenta Słowacji Michała Kovača: „Polska miała trzech mężów stanu: błogosławionego Jana Pawła II, Kardynała Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupa Ignacego Tokarczuka”.
Dostojny jubilat urodził się 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych koło Zbaraża. Po ukończeniu trzyklasowej szkoły powszechnej w rodzinnej wsi naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Zbarażu. Maturę zdawał w maju 1937 r.
W tym samym roku młody Ignacy został studentem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Z tego czasu przywoływane są słowa jego ojca Szymona Tokarczuka, który usłyszawszy decyzję syna  o poświęceniu się służbie Bogu i Ludziom powiedział:„Zgadzam się, ale pamiętaj, abym się nigdy nie wstydził tego, że mój syn jest kapłanem”.
Potem wybuchła wojna. Lwów, Zbaraż, Łubianki Wyższe znalazły się pod sowiecką okupacją. Groziło mu powołanie do Armii Czerwonej. Ukrywał się. Uniknięcie sowieckiego poboru do wojska umożliwiło mu podrobione zaświadczenie władz okupacyjnych. Kontynuował studia w konspiracyjnym Seminarium Duchownym, którego rektorem był ks. dr Stanisław Frankl.
Święcenia kapłańskie otrzymał 21 czerwca 1942 r. w kaplicy seminaryjnej we Lwowie, z rąk księdza biskupa sufragana Eugeniusza Baziaka. Prymicje odprawił w Zbarażu.
Pierwszą parafią, gdzie pełnił posługę duszpasterską, były Złotniki (dekanat podhajecki). Trudne to były czasy. 22 lutego 1944 r. cudem uniknął śmierci z rąk UPA.
Wyjechał do Lwowa, gdzie był wikariuszem w parafii pw. św. Marii Magdaleny, a następnie na przedmieściu Kulparków w kościele filialnym. Z końcem 1945 r. wraz z parafianami opuścił Lwów. Jak się później okazało – na zawsze.
Potem kolejno w jego życiu były: Katowice (wikariusz w parafii Chrystusa Króla), Lublin (studia na KUL, doktorat – 1951, praca naukowa), Łebunia k. Lęborka (tu osiedlili się jego rodzice), Olsztyn (profesor filozofii w Seminarium Duchownym). Nadto był proboszczem w Gutkowie i duszpasterzem akademickim w Wyższej Szkole Rolniczej w Kortowie k. Olsztyna.
O tym etapie życia arcybiskupa Tokarczuka dr Zbigniew K. Wójcik tak pisał: „Niezależna postawa, a szczególnie zorganizowanie w maju 1958 r. bez zezwolenia władz państwowych pielgrzymki akademickiej do Częstochowy spowodowały sprzeciw Wydziału ds. Wyznań wobec zamiaru mianowania go proboszczem parafii Serca Jezusowego w Olsztynie”.
W roku 1962 ks. Ignacy Tokarczuk powrócił na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Tutaj zastała go nominacja na biskupa ordynariusza diecezji przemyskiej (3.XII.1965 r.).
Dwa miesiące później – 6 lutego 1966 r. - w przemyskiej bazylice katedralnej otrzymał sakrę biskupią z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Jego dewizą duszpasterską stały się słowa Deus Caritas (Bóg miłością). W herbie biskupim umieścił 10 przykazań Bożych. Adamowi Kruczkowi dostojny jubilat tak wspominał: „Początek był taki, że ludzie byli strwożeni, zmęczeni tym wszystkim, wywożeni przedtem na Sybir, katowani przez UB. I tu trzeba było coś zrobić. Tak jak pewna kobieta prosiła mnie: - Księże biskupie zbudź nam nadzieję, że coś będzie jeszcze, bo bez niej wszyscy zginiemy. - Właśnie moim jedynym zadaniem było obudzić w nich nadzieję. Na początku choćby małą. I ta nadzieja rodziła się na początku w czasie nabożeństw przy przydrożnych kapliczkach. Tych kaplic było jeszcze dużo. I ludzie się ucieszyli, pojawiła się radość, nadzieja, że jeszcze może religia wróci. Z czasem to nie wystarczało i ludzie sami zaczęli zgłaszać się do mnie z propozycjami, żeby jakieś kapliczki, stare chałupy przeznaczać na kaplice i kościoły. I tak to się zaczęło … Wszystko było wówczas zakazane, ale ludzie coraz odważniej szukali i upominali się o świątynie. Oczywiście za wszystko były kary. Ale w końcu sama władza zrozumiała, że Naród się obudził, już się nie boi. Moim zadaniem było budzenie świadomości ludzi, ich odwagi. I to powoli rosło.”
W latach 1966 – 1993, kiedy był rządcą diecezji (a później archidiecezji) przemyskiej stał się w Polsce powszechnie znanym kaznodzieją prawdy, jej obrońcą. Biskup Tokarczuk w swych kazaniach krytykował komunistyczny system totalitarny. Mówił do ludzi, że w naszym kraju łamane są podstawowe prawa człowieka, że władze komunistyczne realizują politykę ateizacji społeczeństwa polskiego.  
W swojej pracy duszpasterskiej bp Ignacy Tokarczuk postawił na rozbudowę sieci parafialnej. Jak pisał Zbigniew K. Wójcik - „Nieudzielanie przez władze zezwoleń na budowę kościołów i tworzenie nowych parafii skłoniło go po wyczerpaniu dostępnych środków prawnych do zainicjowania adaptacji na świątynie budowli niesakralnych … Wzmógł w latach 70. akcję budowy kościołów w dużej części wznoszonych bez pozwolenia władz. Objął także opieką nieczynne cerkwie greckokatolickie, ratując je od ruiny”.
Rozumiał on doskonale potrzeby Kościoła żywego – wiernych, którzy niejednokrotnie do świątyni mieli wiele kilometrów. Tak było wcześniej w przypadku Witryłowa, Obarzyma, Krzywego i Krzemiennej. Tamtejsze drewniane cerkwie unickie, nieczynne długie lata, przywrócono do kultu jako rzymskokatolickie kościoły filialne.
Tak było i później, kiedy w Niebocku i Wydrnej powstały nowe murowane kościoły. W czasach ordynariatu biskupa Tokarczuka wybudowano 430 świątyń. Sukces ten nie byłby możliwy, gdyby nie zaangażowanie księży i parafian.
16 lutego 1967 r. na wniosek prymasa Stefana Wyszyńskiego wszedł w skład Komisji Głównej Episkopatu Polski. Powołanie bpa Tokarczuka do Komisji Wspólnej Episkopatu i Rządu PRL wywołało protest władz państwowych.
Od roku 1975 brał udział w pracach Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Ogólnego i Komisji Budowy Kościołów . Przewodniczył Komisji „Justitia et Pax”.
Jak wynika z tajnych dokumentów Służby Bezpieczeństwa bp Tokarczuk uważany był przez władze PRL za jednego z najgroźniejszych przeciwników ustroju socjalistycznego.
„Chcąc zastraszyć i skompromitować biskupa – pisał ks. prof. Witold Jedynak – oskarżano go o awanturnictwo polityczne, a jego bezkompromisową postawę ukazywano jako poważną przeszkodę na drodze do dialogu oraz zbliżenia między państwem socjalistycznym a Kościołem. Władze komunistyczne podejmowały liczne próby zdyskredytowania biskupa  Tokarczuka w oczach Stolicy Apostolskiej, a także w kręgach polskiego społeczeństwa”.
Władzom chodziło o wyeliminowanie biskupa z posługi duszpasterskiej. Kanałami dyplomatycznymi naciskano na Watykan, aby poskromiono Tokarczuka. Nie wydawano mu paszportu. Uniemożliwiono wyjazd do Rzymu z wizytą „ad limina apostolorum” (1968 r.) i na Synod Biskupi w roku 1971. Aż nagle w 1977 r. zezwolono na wyjazd. Władze miały w tym określony interes.
Jak pisze prof. Jan Żaryn: „Kilkukrotnie ponawiany atak na bpa Tokarczuka przyniósł efekty: … dostojnicy watykańscy (kard. Agostino Casaroli, abp Poggi) prosili mnie, bym zmienił swój stosunek do władz, bo to szkodzi stosunkom państwo – Kościół … Tak wspominał ordynariusz przemyski swoją wizytę w Watykanie z końca 1977 roku … To był moment w moim duszpasterstwie, czy moim biskupstwie najtrudniejszy, bo człowiek ma szacunek do Pana Boga, wie, kim jest Papież, wie, czym jest Kościół, ale z drugiej strony wie, czym jest prawda, czym jest sumienie, wie, czym jest znajomość rzeczy, sytuacji”.
Podczas tego pobytu w Watykanie bp Tokarczuk oddał się do dyspozycji papieża Pawła VI. Wówczas powiedział, że swojej posługi duszpasterskiej nie zmieni.
Po latach – kiedy papieżem był Jan Paweł II – do Przemyśla przyjechał, już jako kardynał Luigi Poggi. Przeprosił on Tokarczuka za te naciski. Powiedział, że biskup przemyski miał rację, a to Watykan się mylił.
Przez cały ten trudny czas SB fabrykowała i kolportowała oszczercze ulotki. Czyniono usilne starania, aby podważyć wśród wiernych i księży diecezji zaufanie do ordynariusza. Zainstalowano nawet w pałacu biskupim i w budynku kurii podsłuch. Został on wykryty w roku 1975.
Bp Ignacy Tokarczuk przez cały czas PRL wspierał środowiska opozycyjne, w tym NSZZ „Solidarność” i NSZZ „Solidarność Rolników Indywidualnych”.
Od pierwszych chwil stanu wojennego upominał się o prawo Narodu Polskiego do wolności. Wysłannikom generała Jaruzelskiego powiedział:„Podpaliliście ogień, ale nie wasza ręka będzie już go gasić. A ja, jak trzymałem z Narodem, tak i dalej będę trzymał”.
W całym kraju szerokim echem odbiła się homilia biskupa z Przemyśla wygłoszona 5 września 1982 r. do szerokiej rzeszy rolników zebranych na Jasnej Górze. Wezwał w niej władze komunistyczne do legalizacji NSZZ „Solidarność”.
Patronował i organizował niezależne inicjatywy w dziedzinie kultury i oświaty – m.in. Dni Kultury Katolickiej w Brzozowie i Starej Wsi (1984, 1985). Powołał do życia Diecezjalną Radę Kultury, w której region brzozowski reprezentował Jerzy F. Adamski. Z inicjatywy bpa Tokarczuka wydawano poza cenzurą publikacje w ramach „Biblioteczki Przemyskiej”. Piszący te słowa od początku był w zespole redakcyjnym tej znanej na Podkarpaciu serii wydawniczej.
Ważnym wydarzeniem było  wznowienie gazety diecezjalnej pt. „Rola Katolicka”.
W trudnych latach osiemdziesiątych bp Tokarczuk osobiście pomagał osobom represjonowanym, internowanym. Pomocy moralnej i materialnej udzielał także ich rodzinom. Zawsze przeznaczał spore środki finansowe na pomoc budującym kościoły biednym parafiom. Znany był ze wspierania osób skrzywdzonych przez sądy państwowe za zaangażowanie w budownictwo sakralne.
Udzielał pomocy księżom szykanowanym i represjonowanym przez władze komunistyczne. Spotykał się z księdzem Jerzym Popiełuszko. Udzielał mu rad i wsparcia. Po jego tragicznej męczeńskiej śmierci, podczas słynnego procesu zabójców w Toruniu, jeden z podejrzanych Grzegorz Piotrowski oskarżał bpa Ignacego Tokarczuka o kolaborację z gestapo (w latach II wojny światowej). Trudny to był dla biskupa z Przemyśla czas. Ale zgodnie z jego życiową dewizą i tutaj prawda zwyciężyła.
O roli „Niezłomnego Biskupa” z Przemyśla w tym trudnym dla Kościoła okresie bp Edward Frankowski z Sandomierza tak wspominał: „Obok obiektów sakralnych tworzył się żywy Kościół, a w walce z tym żywym Kościołem władze PRL skazane były na porażkę i rzeczywiście przegrały z nim. Był to fenomen na skalę Kościoła powszechnego, który w ciągu zaledwie ćwierćwiecza przyniósł tak wielkie owoce, że najśmielsze wyobrażenia ludzkie nie mogły tego przewidzieć i w pełni docenić. Władze komunistyczne uważały ks. abpa Tokarczuka za jednego z najgroźniejszych przeciwników ustroju socjalistycznego i za wszelką cenę chciały mu przeszkodzić, nie wyłączając próby pozbawienia go życia. A stało się odwrotnie – dzieło życia ks. abpa Ignacego Tokarczuka przyśpieszyło upadek ustroju narzuconego Polsce i groźnego dla Narodu”.
Za ofiarną służbę Bogu i Ojczyźnie bp Tokarczuk został przez papieża Jana Pawła II mianowany arcybiskupem (1991 r.). Otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia. W roku 2006 od prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - Order Orła Białego. Wiele miast i gmin Podkarpacia – w tym Przemyśl (1993), Rzeszów (1994) i Dydnia (1999) – przyznało mu swoje Honorowe Obywatelstwo. Abp Ignacy Tokarczuk w czerwcu 2010 r. został patronem Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Końskiem (Gmina Dydnia).
Dostojny Jubilacie. Honorowy Obywatelu Gminy Dydnia. W roku Twojego Jubileuszu 70. lecia kapłaństwa w imieniu społeczności Gminy Dydnia życzę zdrowia i obfitości Łask Bożych. W służbie Bogu i Ojczyźnie.

Jerzy F. Adamski

 

Ks. Jan Mierzwa

W uznaniu zasług oddanych pracy duszpasterskiej w Parafii Końskie Jego pracę cechuje otwartość na ludzi, gorliwość i sumienność w realizacji swojego powołania, pracowitość i nieustająca pogoda ducha, którą potrafi obdarować ludzi. Posiada zawsze pozytywne nastawienie do istniejącej rzeczywistości. Dba o rozwój duchowy parafian, czego dowodem są pierwsze w historii parafii powołania kapłańskie i zakonne. Godna uwagi jest gospodarność Księdza Kanonika, której owocem jest remont i otwarcie filialnego kościoła w Witryłowie, gdzie od wielu lat odprawia Msze Święte w niedziele i święta.

Na zdjęciu Ks. Jan Mierzwa
Na zdjęciu Ks. Jan Mierzwa
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela

O naszym Księdzu

Ks. kan. Jan Mierzwa - Honorowym Obywatelem Gminy Dydnia Końskie jest małą, malowniczą miejscowością, położoną między dwoma wzgórzami niedaleko Sanu, o której słyszało niewielu czytelników. 23 maja 2002 r. odbyła się tu niecodzienna uroczystość. Ks. kanonik Jan Mierzwa otrzymał z rąk wójta Gminy Dydnia Jerzego F. Adamskiego i przewodniczącego Rady Gminy Piotra Szula tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia. Ceremonia miała miejsce w Szkole Podstawowej w Końskiem. Program artystyczny i scenografię przygotowała młodzież szkolna pod kierunkiem J. Marczak i T. Nogaj. Nad organizacją i przebiegiem uroczystości czuwała dyrektor Zofia Haduch. Wszystkie działania szkoły z dużym zaangażowaniem wspierała Rada Rodziców. Na uroczystości w Końskiem, oprócz wyżej wymienionych osobistości, byli obecni: ks. dziekan Adam Drewniak, ks. Zbigniew Łuc, Zofia Kozłowska, Maria Bieda, Stanisław Pałys, Kazimierz Krowiak, Marek Pocałuń i Grono Pedagogiczne szkół podstawowych w Końskiem, Witryłowie i Uluczu. Ks. Jan Mierzwa urodził się w Rudniku nad Sanem 23 kwietnia 1928 r. Studia teologiczne odbył w latach 1949-1954 w Przemyślu. Pierwszą placówką, do której przybył nowo wyświęcony kapłan i pracował tam przez 3 lata jako katecheta, była Błażowa. Następne parafie, w których dane mu było sprawować posługę duszpasterską to: Iwonicz Zdrój, Żmigród Stary, Dębowiec, Boguchwała, Lesko, Golcowa. Do Końskiego ks. Jan Mierzwa przybył w roku 1966. "Miałem być tutaj tylko 3 lata, a zostałem 36... To połowa mojego życia"- wspomina. Ksiądz Kanonik zrobił wiele dla Końskiego i Witryłowa - miejscowości, w których sprawuje posługę kapłańską. Jest dobrym duszpasterzem i gospodarzem. Jego dziełem jest remont i adaptacja do celów liturgicznych zaniedbanego i zrujnowanego kościoła w Witryłowie. Troszczy się także o stan drewnianego kościoła i plebanii w Końskiem. Za jego sprawą odnowiono stare organy, które służą do dziś. Jako dobry gospodarz był inicjatorem uporządkowania cmentarza w tej miejscowości. Ks. Jan Mierzwa dba jednak przede wszystkim o rozwój duchowy mieszkańców wsi, czego dowodem są pierwsze w parafii powołania kapłańskie i zakonne (trzej wyświęceni księża, jeden kleryk, jedna siostra służebniczka). Przez naukę, która wypływa z Pisma Świętego wskazuje ludziom drogę jak postępować i żyć. Rzadko spotyka się takich ludzi jak ks. Jan Mierzwa: cichych, skromnych, z olbrzymim poczuciem humoru, którym potrafią zarazić innych. Przez wszystkich lubiany i szanowany, gorliwie i sumiennie wypełnia swe powołanie. Szkoda tylko, że ludzi podobnych do Księdza Kanonika jest już tak niewielu. Nie dziwi więc fakt, że ks. Jan Mierzwa z inicjatywy Wójta i Zarządu Gminy Dydnia został nagrodzony tytułem Honorowego Obywatela Gminy Dydnia. J.B.

Niedziela Przemyska nr 28/2002 

Urszula Skrabalak

9 października 2008 r. Poetka Urszula Skrabalak dołączyła do Grona Honorowych Obywateli Gminy Dydnia. Na pamiątkowym grawertonie czytamy m. in.:

Rada Gminy Dydnia nadaje Pani Urszuli Skrabalak tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia za zasługi w umacnianiu dziedzictwa kulturowego

Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Urszuli Skrabalak
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Urszuli Skrabalak

 

Warto przypomnieć, że to Zacne Grono dotychczas stanowili: Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Ksiądz Arcybiskup Ignacy Tokarczuk, Ksiądz Jan Mierzwa. Zanim postawimy pytanie: „Kto następny?”, przyjrzyjmy się postaci naszej bohaterki. Urszula Skrabalak przyszła na świat 13 kwietnia 1935 r. w Grabownicy Starzeńskiej. „Byłam skromną, ubogą dziewczynką, siódmą z dziewięciorga dzieci”. Zaznała koszmaru wojny: „Brat Staś ożenił się w 1939 r. i za dwa dni wzięli go do niewoli niemieckiej (…). Kiedy rodzice mełli zboże na chleb, siedziałam na mostku przed domem, żeby widzieć z daleka, czy żandarmi nie idą na kontrolę, bo gdyby żarna skonfiskowali, to nie byłoby czym zemleć zboża. Czułam się w tej roli bardzo ważna, potrzebna rodzicom, jak bohaterka, która odgrywała rolę w filmie wojennym.” Przeżycia z tego okresu utrwaliła m. in. w wierszu „Wspomnienie” (2000 r.)

„Był rok czterdziesty drugi (…)

Wciąż się rozglądam, jak żołnierz na warcie
Czy czasem nie wyjdzie żandarm znienacka,
Nogi mi się trzęsły, lecz stałam uparcie,
Bo by mi mama nie upiekła placka.

Takiego placka, co z mąką się miesza,
Zmarznięte ziemniaki „ciułami” nazywane,
Potem się piekło na kuchennej blasze,
Gorące były rozchwytywane (…)

Szukała siostra męża swojego,
Co do Oświęcimia Niemcy go zabrali
(Zostawił żonę i synka małego
I już się więcej w życiu nie spotkali) (…)

Wychowywana była w duchu religijności i patriotyzmu, czego dowód dawała własną postawą.

W roku 1945 wstąpiła w szeregi harcerskie. Za obowiązkowość i wierność przyrzeczeniu wybrana została zastępową. „Bardzo mnie to inspirowało do działania (…) Jednego razu wtargnął do naszej klasy partyjniak ściągać krzyże. Wówczas wstaliśmy i huknęliśmy śpiewem: „My chcemy Boga, Panno Święta (...)”. Wszystkie dzieci wzruszone płakały. Zakazali nam mówić pacierz przed lekcjami i po lekcjach. My, harcerki i harcerze co niedziela zbieraliśmy się przed szkołą i czwórkami szliśmy do kościoła. W mundurkach z pełnym wyposażeniem staliśmy na baczność podczas mszy.”
Skąd tyle determinacji w postawie kilkunastoletniej dziewczynki?
„Ojciec był przeciwnikiem komuny. Ciągle sprzeczał się z ludźmi, którzy ją popierali. Na 3 Maja wywieszaliśmy flagi biało - czerwone i śpiewaliśmy Witaj Majowa Jutrzenko. Portret Piłsudskiego na koniu wisiał na honorowym miejscu (…) Pamiętam jak mój brat uciekał przez okno przed UB.”
Miała 16 lat, gdy ojciec zmarł. Z powodu trudnej sytuacji materialnej rodziny po zakończeniu szkoły podstawowej - jako osoba niepełnoletnia - podjęła pracę: pomagała w prowadzeniu ksiąg podatkowych w Prezydium Gminnej Rady Narodowej, później w Radzie Zakładowej Kopalni w Grabownicy Starzeńskiej. Następnie ukończyła kurs dla bibliotekarzy, co umożliwiło dodatkową pracę – prowadzenie zakładowej biblioteki oraz zajęć kulturalno – oświatowych w świetlicy. 
Po wyjściu za mąż w 1953 r. za podoficera Wojska Polskiego wyjechała do Zgorzelca. Po roku wraz z mężem podjęła decyzję o przeniesieniu się do Temeszowa, gdzie zajęła się prowadzeniem 7 – hektarowego gospodarstwa przejętego od rodziców męża, a z upływem czasu wychowywaniem sześciorga dzieci.
Swoje obowiązki godziła z aktywną działalnością w Kole Gospodyń Wiejskich, w którego Zarządzie pozostaje od początku jego istnienia, czyli od roku 1958. Przez dwa lata pracowała także w miejscowym, należącym do GS -u sklepie. 
Był rok 1989. Wracająca z Brzozowa Pani Urszula Skrabalak spotkała w autobusie koleżankę z pracy Herminę Zubel – wówczas już poetkę drukująca swoje wiersze na łamach „Wiadomości Brzozowskich”. Zachęcona doświadczeniami koleżanki wysłała do redakcji „WB” wiersz „Chłopska dola”. „Ówczesny Dyrektor SP w Temeszowie Aleksander Chorążak czytał ten miesięcznik i zauważył mój wiersz. Nawiązał ze mną kontakt, przeprowadził wywiad opublikowany w Magazynie Szkolnym i zaprosił na spotkanie – wieczorek poetycki przy świecach, gdzie dzieci recytowały moje wiersze, podkreślając wątki wychowawcze. Motto wieczorku brzmiało: Niech się czyny Twoje skupią w jednej myśli – Nie żyj głupio. Następne spotkania z dziećmi dotyczyły legend, nazw przysiółków, pól, rzek”.
Od tamtego wydarzenia minęło 10 lat… A w domu Poetki chronologicznie uporządkowane wiersze, pamiątki, nagrody, zasuszone bukiety kwiatów i ten jeden – róża drzemiąca jak zakładka w zeszycie z wierszami prezentowanymi pamiętnego wieczoru.
Pani Urszula wydała tomik wierszy, „Ty odwzajemnisz me uczucia”, otrzymała wyróżnienie w I Konkursie Literackim „Podkarpacki Pegaz”, odbyła spotkania autorskie w Muzeum Regionalnym w Brzozowie i w rzeszowskim EMPiK – u. Jest zapraszana na uroczystości patriotyczne i imprezy kulturalno – oświatowe. Na większość z nich przychodzi z okolicznościowym wierszem. Podsumowując warsztaty rzeźbiarskie dla dzieci i młodzieży Gminy Dydnia w listopadzie br. napisała:

„Mijają lata i wieki
Ludzie, gdy, czas już odchodzą.
Dzieła twórczości zostają,
Dla tych, co znowu się rodzą”

Jej poezja „rodzi się z potrzeby serca” i trafia do serca czytelnika, bo wyraża miłość i troskę o drugiego człowieka, o losy ojczyzny, jej historii i tradycji, bo opiewa piękno podkarpackiej przyrody, bo wyraża wiarę w Boga przejrzystą i głęboką jak nurt błękitnego Sanu.
Skąd tyle optymizmu oraz życiowej i twórczej siły? Najprawdopodobniej wynikają one z harmonii życia z ludźmi, przyrodą i Bogiem, Którego Poetka wielbi i Któremu bezgranicznie ufa:

„Wielbię Ciebie”
Wielbię Ciebie Panie
Wielbię Twoją decyzję
I Twój krok
W Tobie ma nadzieja
W Ciebie skierowany
Jest mój wzrok

Stanisław Zając

Zmarły tragicznie w katastrofie lotniczej w Smoleńsku Senator Stanisław Zając otrzymał pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia za zasługi dla społeczności Gminy.

Na zdjęciu Stanisław Zając
Na zdjęciu Stanisław Zając
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Dydnia
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Dydnia

We wniosku o nadanie tytułu Jerzy F. Adamski, wójt Gminy Dydnia podkreślił zasługi śp. Stanisława Zająca. Podczas uroczystej sesji Rady Gminy akt tytułu Honorowego Obywatela odebrała Alicja Zając - wdowa po senatorze.

Senator Stanisław Zając w 1971 r. ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odbył aplikacje sędziowską i adwokacką. Był obrońcą działaczy opozycyjnych w licznych procesach politycznych. 

W latach 1971-1973 pracował jako aplikant w Sądzie Wojewódzkim w Rzeszowie, a w latach 1973-1975 - w Sądzie Powiatowym w Jaśle. Od 1975 do 1976 r. był sędzią w Sądzie Rejonowym w Jaśle. W latach 1977-1980 pracował jako aplikant w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Rzeszowie, a następnie w Zespole Adwokackim w Krośnie (1980-1984) i w Zespole Adwokackim w Jaśle (1984-1990). W 1993 r. założył własną Kancelarię Adwokacką w Jaśle.

ImageW latach 2002-2005 sprawował mandat radnego Sejmiku Województwa Podkarpackiego.

W Sejmie RP I kadencji pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości, był też członkiem Komisji Polityki Przestrzennej, Budowlanej i Mieszkaniowej, Komisji Młodzieży, Kultury Fizycznej i Sportu oraz Komisji Nadzwyczajnej do zbadania skutków stanu wojennego.

Marszałek Sejmu RP III kadencji.

W Sejmie RP V kadencji pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, był też członkiem Komisji Łączności z Polakami za Granicą. W Sejmie RP VI kadencji pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, był też członkiem Komisji Kultury Fizycznej i Sportu.

W latach 1992-2005 należał do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, pełnił funkcję wiceprezesa, a następnie prezesa Zarządu Głównego tej partii. Był także przewodniczącym Rady Naczelnej ZChN. 

Należał do Prawa i Sprawiedliwości, zasiadał w Radzie Politycznej tej partii.

Był żonaty, miał dwoje dzieci.

Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Dydnia
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Dydnia


Z Gminą Dydnia związany był od kilkunastu lat. Promował Gminę w Polsce i Europie. Jako wzorowy mąż stanu i prawdziwy patriota Senator do końca pozostał wierny swoim ideałom. 

Wspierał na terenie Gminy działalność Stowarzyszeń zwłaszcza Straży Pożarnych. Wspomagał inicjatywy oświatowe, zwłaszcza skierowane do dzieci niepełnosprawnych.

Wolą wnioskodawców jest aby akt nadania Honorowego Obywatelstwa Senatorowi Rzeczypospolitej Polskiej – Stanisławowi Zającowi był również symbolicznym uhonorowaniem wszystkich osób, które poniosły śmierć w katastrofie samolotu Tu154 pod Smoleńskiem, w drodze na obchody 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej. 

Alina Maślak

W przeddzień Świąt Bożego Narodzenia Rada Gminy Dydnia w dniu 19 grudnia 2013 roku nadała Alinie Paulinie Maślak z domu Florek Honorowe Obywatelstwo Gminy Dydnia. Ten zaszczytny tytuł radni przyznali Pani Alinie Maślak w uznaniu zasług i wyróżniających osiągnięć na rzecz rozwoju Gminy Dydnia.

Na zdjęciu Alina Maślak
Na zdjęciu Alina Maślak
Na zdjęciu Alina Maślak w trakcie lekcji
Na zdjęciu Alina Maślak

W uzasadnieniu do uchwały napisano: „Alina Paulina Maślak, córka Władysława i Józefy Florek, urodzona 17 lutego 1961 r. w Sanoku, zmarła 13 grudnia 2013 r. Edukację rozpoczęła w Szkole Podstawowej w Górkach (rodzinnej wsi), a następnie kontynuowała w Liceum Ogólnokształcącym w Brzozowie. Ukończyła Katolicki Uniwersytet Lubelski uzyskując tytuł magistra pedagogiki. Jest absolwentką studiów podyplomowych Zarządzanie i Przedsiębiorczość w Oświacie oraz „Informatyka w szkole” w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. W Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Warszawie ukończyła studia podyplomowe na kierunku prawo europejskie. Absolwentka studiów podyplomowych w zakresie „Akademii Liderów Samorządowych” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 2011 ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Karierę zawodową rozpoczęła jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Końskiem w Gminie Dydnia, gdzie pracowała do 2001 roku, a w latach 1999 – 2001 była jej dyrektorem. W latach 2001 – 2005 pełniła funkcję dyrektora Integracyjnej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Jabłonce. W 2005 roku została Sekretarzem Gminy Dydnia. 
Profesjonalizm w działaniu zawodowym łączyła z aktywną działalnością na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. W latach 2006 – 2007 zaangażowana jako prezes Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania „Ziemia Brzozowska”, obejmującego zasięgiem 6 gmin powiatu brzozowskiego, później zasiadała w Radzie tego stowarzyszenia. Współzałożycielka,  w 2011 roku, Stowarzyszenia „Ziemia Dydyńska Przyjazna Dzieciom”, została przewodniczącą Komisji Rewizyjnej.
Jako Absolwentka Szkoły Liderów w Programie Liderzy Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności, organizowała życie społeczne w Gminie Dydnia. Poszukiwała nowych dróg i pomysłów dla umocnienia roli organizacji pozarządowych.
Dzięki Jej doradztwu i zaangażowaniu powstało dwujęzyczne Przedszkole w Dydni.
Alina Maślak była współinicjatorem powstania - jedynej w powiecie brzozowskim i pierwszej w gminie wiejskiej Podkarpacia – publicznej Szkoły Muzycznej I stopnia w Dydni.
Od lat była zaangażowana w projekty edukacyjne dla dzieci m. in. „Bądźmy radośni” i „Każde dziecko talent ma”.
Jej zawodowa ścieżka związana była z promocją Gminy. Współredagowała kwartalnik „Nasza Gmina Dydnia”, który w roku 2006 zwyciężył w konkursie na najciekawiej opisujące problemy kultury pismo samorządowe w województwie podkarpackim.
W latach 2008 – 2010 brała udział w pracach zespołu przygotowującego do druku książkę dla dzieci i młodzieży „Legendy i opowieści Ziemi Dydyńskiej”.
Z Jej inicjatywy został wydany album: „Ziemia Dydyńska – kraina Sanem przepasana” (2011 r.). Wspólnie z Adrianą  Pyszkowską jest współredaktorem tej pięknej książki.
W 2013 roku pod Jej redakcją wydana została pozycja „W krainie Pogórzy ...”, bogato ilustrowany wybór, krajoznawczych i dotyczących historii regionu tekstów Jerzego F. Adamskiego. Dzięki Jej staraniom ukazała się opowieść o Herminie Zubel pt. „Minia” autorstwa Waldemara Bałdy.
Alina Maślak była osobą serdeczną i życzliwą, o szlachetnym sercu, społecznikiem, skromną i bezinteresowną, aktywną w życiu zawodowym pomimo ciężkiej choroby. Była wychowawcą wielu pokoleń, pedagogiem i wieloletnim przyjacielem młodzieży, a także wzorem do naśladowania dla współpracowników i wychowanków. Była wielkim autorytetem moralnym i filantropką,  promotorką  i wierną pasjonatką regionu dydyńskiego. 
Swoją społeczną działalnością na rzecz rozwoju i upowszechniania kultury wniosła osobisty wkład w rozwój Gminy Dydnia i trwale zapisała się w kartach jej historii”.
Dopełnieniem przytoczonej noty biograficznej niech będą cytaty z książek, których treść harmonizuje z sytuacją przeżywaną przez koleżanki i kolegów z pracy, współpracowników, znajomych. Czytając je, odnajdujemy głębsze znaczenie, a w nim sposób życia, odczuwania  i zmieniania rzeczywistości, podziwianie i gloryfikowanie nadprzyrodzoności przez Naszą Alinę. 
„I żyje - dobrze i godnie. Nie zamartwia się bez potrzeby - postępuje tak, jakby żadnej choroby nie było, (…) jest widomym znakiem wewnętrznego spokoju i opanowania (…)”(1).
(…)
„(…) zawsze była wrażliwa na los drugiego człowieka”(2).
Zastanawiała się: „Cóż szczególnego jest w tym skrawku kraju, że sama jego nazwa urzeka? Może to pomnikowe dęby potrafią oczarować swym pięknem, może błękitny poranek snujący mgły nad lustrzaną taflą Sanu wprawia w zachwyt, może czaruje nas przydrożna kapliczka i głos dzwonu zapraszającego na nieszpory albo urzeka śpiew ptaków niosący ze sobą wspomnienie wolności i beztroski…”(3).
Uczyła: „(…) poszanowania dorobku kultury i szacunku do ludzi”(4).
Mówiła: „Szkoła (…) nie tylko rozwija talenty i twórczości, ale kształtuje umiejętność uczestniczenia dzieci i młodzieży w kulturze”(5).
„Nie odejść bez śladu, zostawić po sobie coś, jakieś dzieło, jakiś znak, dobrą pamięć (…). >>Non omnis moria<<, czyli >>Nie wszystek umrę<<”(6).
„Od roku 1999 Rada Gminy Dydnia nadaje osobom zasłużonym tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia. Takie wyróżnienia otrzymali: papież Jan Paweł II, arcybiskup Ignacy Tokarczuk, ks. Jan Mierzwa, poetka Urszula Skrabalak i senator Stanisław Zając”(7).
Dzisiaj grono to zostało powiększone. Szóstym Honorowym Obywatelem Gminy Dydnia jest Alina Paulina Maślak Sekretarz Gminy Dydnia.

 Piotr Szul

(1) Urszula Skrabalak, Strumień uczuć. Wiersze wybrane., Rzeszów 2009.
(2) Op. cit.
(3) Jerzy F. Adamski, Agnieszka i Włodek Bilińscy, Ziemia Dydyńska - kraina Sanem przepasana, Rzeszów 2011.
(4) Jerzy F. Adamski, W krainie Pogórzy, Rzeszów 2013.
(5) Op. cit.
(6) Waldemar Bałda, Minia. Opowieść o Herminie Zubel., Rzeszów 2013.
(7) Jerzy F. Adamski, [w:] Ziemia Brzozowska, praca zbiorowa red. Adriana Pyszkowska - Włoch, Rzeszów 2010.

 

Maksymilian Celeda

„Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze.
Jego życie jest kulturą.
Poprzez nią człowiek odznacza się i odróżnia od całej reszty istnień, 
wchodzących w skład widzialnego świata.
Człowiek nie może obejść się bez kultury. 
Kultura jest właściwym sposobem istnienia i bytowania człowieka”.
Św. Jan Paweł II

29 maja 2014 r. w Sali Narad Urzędu Gminy w Dydni miała miejsce wyjątkowa uroczystość. To właśnie w tym dniu na mocy uchwały Rady Gminy z dnia 6 marca 2014 r. w uznaniu zasług i wyróżniających osiągnięć na rzecz rozwoju Gminy Dydnia, a przede wszystkim za wspieranie rozwoju młodych talentów w naszym środowisku nadano Panu Maksymilianowi Celedzie tytułu Honorowego Obywatela Gminy Dydnia.

Na zdjęciu Maksymilian Celeda
Na zdjęciu Maksymilian Celeda
Na zdjęciu Maksymilian Celeda odbiera tytuł
Na zdjęciu Maksymilian Celeda odbiera tytuł


Jak czytamy w uzasadnieniu do uchwały Pan Maksymilian Celeda urodził się 09.02.1938 r. w miejscowości Chruśle, woj. łódzkie, powiat łowicki.  Jest absolwentem średniej Szkoły Rzemiosł Artystycznych w Łodzi w klasie mistrzowskiej znakomitego mistrza Aleksandra Kamińskiego oraz absolwentem Wydziału Filozoficzno-Historycznego i Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego. Pracował w placówkach oświatowych i społeczno-kulturalnych. Od 1972 r. pełnił funkcje zastępcy dyrektora, później dyrektora Departamentu Szkolnictwa Artystycznego, a następnie Radcy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Obecnie od 1978 roku pracuje w Ministerstwie Kultury na różnych stanowiskach. 
Jest Prezesem Fundacji „Stypendia i Nagrody im. Tadeusza Kulisiewicza”, której celem jest otaczanie opieką i promowanie utalentowanych, wyróżniających się osiągnięciami młodych twórców sztuki współczesnej. Ponadto członkiem Prezydium Przyjaciół Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i członkiem Prezydium Stowarzyszenia Przyjaciół Łodzi.
Maksymilian Celeda to osoba szczególnie zasłużona dla polskiej kultury i oświaty. Jest inicjatorem i organizatorem wielu przedsięwzięć artystycznych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym, w tym Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus, której celem jest promowanie młodych, zdolnych muzyków, instrumentalistów i dyrygentów.  Również jest  współinicjatorem i pomysłodawcą powstawania szkół artystycznych w małych gminach, przede wszystkim wiejskich, także w Gminie Dydnia, gdzie w 2012 roku powstała Szkoła Muzyczna I stopnia.

Na zdjęciu Maksymilian Celeda odbiera tytuł
Na zdjęciu Maksymilian Celeda odbiera tytuł

 
Swoim zaangażowaniem wniósł ogromny wkład w rozwój infrastruktury w małych ośrodkach kultury, również w Gminie Dydnia. Dzięki wsparciu ze strony Pana Dyrektora powstało Centrum Kultury w Jabłonce oraz Kulturalne Centrum Gminy Dydnia wraz z rozbudową i adaptacją Domu Ludowego na Wiejski Dom Kultury w Dydni. Oba przedsięwzięcia były współfinansowane ze środków pochodzących z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gminy Dydnia.
Za działalność na rzecz rozwoju szkolnictwa artystycznego i kultury polskiej Pan Maksymilian Celeda został uhonorowany wieloma znaczącymi odznaczeniami między innymi: Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem za Długoletnią Służbę. 

Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości
Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości
Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości
Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości

Uroczystość wręczenia Tytułu Honorowego Obywatela Gminy poprzedzona została koncertem uczniów i pedagogów Szkoły Muzycznej I stopnia w Dydni pod kierunkiem Dyrektor Szkoły dr Elżbiety Przystasz. Koncert został zadedykowany Panu Dyrektorowi Maksymilianowi Celedzie, inicjatorowi powstania Szkoły Muzycznej I stopnia w Gminie Dydnia. Był on ,,nasza muzyczną laurką” za zaangażowanie i nieustanne wspieranie rozwoju Szkoły.
Koncert poprowadzili nauczyciele Maria Putrzyńska i Tomasz Putrzyński. Nie zabrakło na nim również Tomasza Mazura akordeonisty z Grabówki, absolwenta Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Sanoku, laureata wielu konkursów ogólnopolskich i międzynarodowych, obecnie nauczyciela klasy akordeonu Szkoły Muzycznej I stopnia w Dydni.
Po zakończonym programie artystycznym z rąk Wójta Gminy Dydnia Jerzego F. Adamskiego, Przewodniczącego Rady Gminy Piotra Szula i Skarbnika Gminy Zofii Pytlowanej Pan Dyrektor Maksymilian Celeda odebrał pamiątkowy grawerton oraz serdeczne podziękowania. 
Maksymilian Celeda został siódmym Honorowym Obywatelem Gminy Dydnia i dołączył do grona osób zasłużonych. Takie wyróżnienie otrzymali również: Papież Św. Jan Paweł II, arcybiskup Ignacy Tokarczuk, ks. Jan Mierzwa, poetka Urszula Skrabalak, senator Stanisław Zając oraz Sekretarz Gminy Dydnia Alina Maślak.
To niezwykłe wydarzenie oraz koncert w wykonaniu dzieci i młodzieży ze Szkoły Muzycznej I stopnia pokazały, że warto inwestować w rozwój kultury i potencjał młodych artystów z małych gmin.

 

Henryk Cipora

„Człowiek szlachetny nie szafuje obietnicami,
lecz czyni więcej niż przyrzekł”
Konfucjusz

Na zdjęciu Henryk Cipora
Na zdjęciu Henryk Cipora
Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości
Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości

Od 16 lat Rada Gminy Dydnia nadaje osobom zasłużonym tytuł Honorowego Obywatelstwa Gminy Dydnia. W dniu 13 listopada 2015 r. rzeźbiarz i malarz z Krzywego Henryk Cipora dołączył do Zacnego Grona Honorowych Obywateli Gminy Dydnia. Dotychczas Honorowe Obywatelstwo otrzymali: Papież Święty Jan Paweł II, Arcybiskup Ignacy Tokarczuk, Ks. Jan Mierzwa, poetka Urszula Skrabalak, tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej Senator Rzeczpospolitej Polskiej Stanisław Zając, Sekretarz Gminy Dydnia Alina Maślak oraz Maksymilian Celeda.
Na wniosek Wójta Gminy Dydnia z dnia 30 września 2015 r. Rada Gminy Dydnia zebrana w dniu 13 listopada 2015 r. na XI Sesji działając na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2015 r., poz. 1515) Uchwałą Nr XI/73/2015 nadała Panu Henrykowi Ciporze tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia.

Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela

Uroczyste wręczenie pamiątkowego grawertonu oraz uchwały miało miejsce w dniu 15 listopada 2015 r. w Krzywem na spotkaniu poświęconym promocji książki Waldemara Bałdy „Henryk Cipora. Artysta z Krzywego“. Akt nadania Honorowego Obywatelstwa wręczyli P. Henrykowi: Wójt Gminy Dydnia Jerzy F. Adamski i Przewodniczący Rady Gminy Piotr Szul.
W uzasadnieniu do Uchwały napisano: „Henryk Cipora z Krzywego – jest Człowiekiem Nieprzeciętnym. Jest najwybitniejszym przedstawicielem reprezentującym rzeźbiarstwo ludowe Gminy Dydnia. Urodził się 2 października 1936 r. w Krzywem. Z rodzinną miejscowością związał swoje dorosłe życie. Rzeźbi od prawie pięćdziesięciu lat. Jest m.in. autorem cyklu płaskorzeźb pasyjnych znajdujących się w wielu kościołach Podkarpacia.

Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela
Na zdjęciu uroczystość nadania tytułu Honorowego Obywatela

Rzeźbiarz z Krzywego jest wykonawcą pięknych krucyfiksów w kościołach w Chałupkach Dębniańskich, Hyżnem, Mchawie, Przysietnicy, Wesołej – Ujazdach, Straszydlu oraz w kaplicy cmentarnej w Golcowej.
Jego dziełem są także figury, lichtarze, ramy ze złoceniami w świątyniach Brzozowa, Przemyśla (kościół reformatów), Jabłonki, Krzywego, Przysietnicy, Dydni, Witryłowa, Wydrnej, a także w kościele w podkrakowskiej Goszczy.
Wielkim sukcesem dla tego jakże skromnego człowieka było wyróżnienie w konkursie ,,Indywidualność Roku 2000”, organizowanym przez miesięcznik ,,Wiadomości Brzozowskie”.
Kapituła tegoż konkursu w uzasadnieniu swojej decyzji odnotowała, że w dorobku artystycznym Henryka Cipory są ,,kunsztownie udekorowane organy w świątyniach w Brzozowie, Starej Wsi, Dydni, Borku Starym i Końskiem. Jest twórcą stacji Drogi Krzyżowej dla obiektów sakralnych w Końskiem, Krzywem, Golcowej – Różance oraz Wesołej – Ujazdach”.

Na zdjęciu Henryk Cipora
Na zdjęciu Henryk Cipora

 

Ten znakomity artysta z Krzywego jest także autorem wielu olejnych obrazów. Jeden z nich przedstawiający zabytkową drewnianą cerkiew w Uluczu delegacja Gminy Dydnia wręczyła w dniu 21 sierpnia 1999 r. wielkiemu papieżowi Janowi Pawłowi II. To historyczne wydarzenie w Castel Gandolfo uwiecznił fotograf papieski Arturo Mari.
Pan Henryk jako artysta - twórca ludowy zajmuje ważne miejsce w edukacji dzieci i młodzieży. Organizowane spotkania z jego twórczością powodują, że młodzi ludzie poznają swoje dziedzictwo kulturowe i mają możliwość zagłębienia się w tajniki ludowego rzemiosła.

 

Ks. Adam Drewniak

W dniu 26 stycznia 2017 r. Ksiądz Prałat Adam Drewniak dołączył do Zacnego Grona Honorowych Obywateli Gminy Dydnia. Dotychczas Honorowe Obywatelstwo otrzymali: Papież Święty Jan Paweł II, Arcybiskup Ignacy Tokarczuk, Ks. Jan Mierzwa, poetka Urszula Skrabalak, tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej Senator Rzeczpospolitej Polskiej Stanisław Zając, Sekretarz Gminy Dydnia Alina Maślak, Maksymilian Celeda oraz Henryk Cipora.
Na wniosek Wójta Gminy Dydnia z dnia 10 stycznia 2017 r. Rada Gminy Dydnia na sesji  w dniu 26 stycznia 2017 r. działając na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2016 roku, poz. 446 ze zm.) Uchwałą Nr XXVII/184/2017 nadała Księdzu Prałatowi Adamowi Drewniakowi tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia.

Na zdjęciu Ks. Adam Drewniak
Na zdjęciu Ks. Adam Drewniak
Na zdjęciu Ks. Adam Drewniak
Na zdjęciu Ks. Adam Drewniak

 
W uzasadnieniu do Uchwały napisano: „Ks. Adam Drewniak urodził się 15 grudnia 1953 r. w Brzozowie. Święcenia kapłańskie przyjął 4 czerwca 1978 r. w Przemyślu. Pracował jako wikariusz w Majdanie Królewskim, Dydni i Krośnie-Farze. Od 1 lipca 1986 r. pełnił funkcję administratora, a od 7 stycznia 1991 r. funkcję proboszcza w Dydni. W latach 1997-2010 był dziekanem dekanatu grabownickiego.
Przez ponad 30 lat pobytu w Dydni posługiwał przy ołtarzu, w konfesjonale, w klasie szkolnej, przy łóżku chorych, odwiedzał parafian w domach podczas wizyt duszpasterskich, włączał do wspólnoty Kościoła nowych członków przez sakrament chrztu św., błogosławienie przed ołtarzem sakramentu małżeństwa oraz udzielanie sakramentu komunii św.
Zorganizował około 30 rekolekcji wielkopostnych, 3 misji parafialnych, przyjęcie kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, troszczył się o cztery powołania kapłańskie i powołanie zakonne z Parafii, które się kształtowały pod jego troskliwym okiem duszpasterskim.  Tworzył i prowadził grupy i wspólnoty duszpasterskie, towarzyszył w ostatniej drodze wielu parafianom  oraz z troską i po synowsku traktował starszego i chorego kapłana, swego poprzednika,
Troszczył się również materialnie o dom Boży, jego wnętrze i obejście – w ostatnich latach co roku kontynuował prace przy odnawianiu polichromii w kościele, co traktował jako wypełnienie testamentu zleconego mu przez poprzednika, który nie mogąc już osobiście dokonać odmalowania zniszczonej po pożarze chóru polichromii, prosił o to ks. Adama jako swego następcę, aby podjął się tego zadania. Testament ten wykonał w całości.
Jako Proboszcz Parafii troszczył się o miejscowy cmentarz na którym są pochowani mieszkańcy z 7 miejscowości: Dydni, Krzywego, Temeszowa, Obarzyma, Niewistki, Krzemiennej, Jabłonki i Wydrnej. Wybudował oraz wyposażył nową plebanię w Dydni i kościół w Temeszowie. Troszczył się o kościoły filialne, o obejście kościołów i tereny kościelne, angażował w sprawy lokalnej edukacji i opieki społecznej – przekazał grunt kościelny pod budowę nowej szkoły i stadionu w Dydni oraz przyczynił się do powstania Stacji Caritas w Dydni. Zdecydował by budynek dawnej ochronki sióstr mógł nadal służyć lokalnej wspólnocie i nie dostał się w niewłaściwe ręce.
Troszczył się o kulturę – był inicjatorem powołania i działalności Orkiestry Dętej Gminy Dydnia oraz edukację – zgromadził bogatą bibliotekę, której zbiory w swoim testamencie zapisał na rzecz biblioteki parafialnej.
Ks. Prałat Adam Drewniak aktywnie współpracował z organizacjami społecznymi, głównie z ochotniczymi strażami pożarnymi w każdej z wsi – był Kapelanem Strażaków oraz
z samorządem na szczeblu gminnym i w sołectwach.
W działalności duszpasterskiej związany z ruchami solidarnościowymi
i niepodległościowymi. Szczególnie aktywnym i zaangażowanym w sprawy Ojczyzny był jako wikariusz w Dydni i w Krośnie, kiedy z zapałem angażował się w działalność opozycji antykomunistycznej w Kraju.
Ks. Adam Drewniak była Człowiekiem serdecznym i życzliwym, o szlachetnym sercu, społecznikiem, skromnym i bezinteresownym, był wychowawcą wielu pokoleń, pedagogiem i wieloletnim przyjacielem dzieci i młodzieży, a także wzorem do naśladowania dla współpracowników i wychowanków.
Był wspaniałym i gorliwym Kapłanem, Człowiekiem wielkiego serca i ogromnej życzliwości. Aktywnie zaangażowanym w życie Parafii, a także w sprawy mieszkańców Gminy Dydnia.
Swoim życiem i postępowaniem stworzył wspaniały wzór do naśladowania, przyczyniając się do rozwoju Gminy Dydnia i trwale zapisując się w kartach jej historii.
Zostawił swoje marzenia, plany, dotyczące przyszłości parafii i Gminy Dydnia, wiele niedokończonych spraw i rozmów. Dla wielu pozostanie niezastąpiony”.
Dopełnieniem uzasadnienia podjętej uchwały niech będą wypowiedzi Naszego Księdza Adama Drewniaka w "Michaelu" przytoczone przez Pana Piotra Szula.


„MICHAEL” 2/2001

Ks. Adam Drewniak w podsumowaniu artykułu „Rok Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Betlejem“, Ziemi, chleba Przed ucztą Wigilijną pisze o sobie:
 „Jeżeli miłość wygląda tak: ziemia, żłób, chleb - a wszystko po to, aby karmić - to może i ja powinienem "dać się zjeść".,.? Stać się chlebem dla innych! A przecież chleb musi być smaczny i pożywny. Nie może być kwaśny jak ocet, ostry jak szpilki, suchy jak wiór! Ma żywić, nie napychać i kłuć. – Tymczasem ja nie potrafię przeżyć dnia, aby kogoś nie ukłuć, nie "skwasić", nie dotknąć, jeśli nie językiem to przynajmniej myślą. A tu trzeba stać się chlebem! I to pożywnym! Czego Ty ode mnie wymagasz, Boże? A jednak - wymagasz chociaż nic nie mówisz, wystarczy, że leżysz w żłobie, w Betlejem – ziemi chleba, .. i kwilisz … Żadne słowa nie przekonały mnie bardziej, niż właśnie to ... Gdy dzisiaj, za chwilę, wezmę opłatek wigilijny do ręki, aby podzielić się nim z najbliższymi, pomyślę, że odtąd pragnę dzielić się z nimi sobą - jak chlebem“.


„MICHAEL“ 12/2001

W grudniu  2001r. w "Michaelu" Ksiądz Adam Drewniak w artykule Zadumanie "starego" proboszcza nad młodzieżą i młodością, troszczy się o wychowanie ludzi młodych: „Bardzo ważnym elementem zdobywania autorytetu u dzieci jest wymaganie posłuszeństwa. Nie chodzi o posłuszeństwo dziecka wystraszonego karceniem za niesłuchanie rodziców czy wychowawców, ale o doprowadzenie do sytuacji, w której dziecko chce być posłuszne, bo kocha swoich rodziców i wychowawców, że jest przekonane, że oni chcą jego dobra, dlatego pewnych rzeczy wymagają.
Dobrze jest również wiedzieć, w jaki sposób dzieci wyrażają się o rodzicach, na co się skarżą.
Zdarza się, że bardzo grzeczne w domu nastolatki, wśród rówieśników mówią o rodzicach lekceważąco." Świadczy to zawsze o braku autorytetu, a nie tylko chęci przypodobania się środowisku. Nieraz dzieci skarżą się przed rówieśnikami, czasem przed nauczycielami, na brak czasu ze strony rodziców“.
Prałat zabiegał o szacunek dla ludzi starszych:  „Pisząc o autorytecie, nie sposób wspomnieć o dziadkach, których doświadczenie i życiowa mądrość mogą stać się dla młodego pokolenia skarbnicą wiedzy o świecie i człowieku. To rodzice powinni uczyć szacunku dla osób starszych. Powinni zachęcić do korzystania z mądrości dziadków, do słuchania opowieści o ich przeszłości, uczenia się dzięki tym opowieściom historii rodziny i narodu.
Młody człowiek powinien uświadamiać sobie, że sam kiedyś będzie w podeszłym wieku, by nie ulec reklamie, która pokazuje najczęściej ludzi młodych, zdrowych, silnych, utwierdzając w przekonaniu, że tylko do takich należy świat, a starsi potrzebni są tylko w dniu kiedy listonosz przyniesie rentę“.


„MICHAEL” 4/2007

Ksiądz Adam Drewniak w artykule „PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU NASZEMU…“ pisze o rutynie i codzienności: „Tak to już w naszym życiu jest, że często poruszamy się w świecie utartych schematów i przyzwyczajeń. Cyklicznie powtarzające się obowiązki odbarwiają naszą rzeczywistość, która zdaje się być coraz bardziej szara i nudna.
By na nowo odkryć barwy codzienności, potrzeba powracać do wielkich, ważnych przeżyć z historii, albo z żywszym zaangażowaniem przeżywać aktualne wydarzenia“.

„MICHAEL” 9-10/2012

Ks. Adam Drewniak w Michaelu z 2012r. w artykule „REKOLEKCJE PARAFIALNE - przygotowanie formacyjno - modlitewne do nawiedzenia wielkopiątkowego krzyża Jana Pawła II i relikwii  Błogosławionego Papieża”, prowadził nas jak najlepszy pasterz mówiąc:
„Razem z błogosławionym Papieżem chcemy poznawać tajemnicę Pańskiego Krzyża. Niech się to dokona przy szczególnym znaku, przy Krzyżu, który nasz Ojciec Święty obejmował, gdy po raz ostatni na ziemi uczestniczył w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Ten Krzyż, który przez peregrynację dozna czci w naszym diecezjalnym kościele niech będzie dla nas wszystkich grzesznych i słabych, znakiem nadziei, zasadą życia, normą wszystkich wyborów i objawieniem mocy Pana. Zachęcam wszystkich, aby gorliwie i wielkodusznie podjęli trud uczestnictwa w rekolekcjach i samym nawiedzeniu. Proszę o pomoc w dotarciu do kościołów osobom chorym i starszym, aby mogli przylgnąć sercem i umysłem do tego znaku Bożego
Miłosierdzia. Niech do Krzyża przyjdzie każdy, niech nikt się nie boi, dla wszystkich przy Krzyżu jest miejsce.
Rekolekcje będą okazją do postawienia sobie najtrudniejszych pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi w świetle Słowa Bożego. Są pytania przed którymi nie można uciekać w nieskończoność. Dotyczą one również, a może przede wszystkim choroby, cierpienia, krzyża. Dzisiejszemu człowiekowi brakuje odwagi, gdy te doświadczenia go dotykają, aby je godnie przyjąć.
 Naszym duchowym przewodnikiem podczas rekolekcji będzie błogosławiony Jan Paweł II, którego nauczanie będzie wskazywało nam drogę w Boże rozumienie trudnych doświadczeń dzisiejszego człowieka.
Są to doświadczenia każdego z nas, dlatego serdecznie zachęcam wszystkich parafian do wspólnej modlitwy i medytacji, jakie stworzą nam rekolekcje, peregrynacja krzyża relikwii błogosławionego Papieża Rodaka w naszej parafii. Jeszcze raz powtórzę słowa naszego Pasterza: Niech do Krzyża przyjdzie każdy, niech nikt się nie boi, dla wszystkich przy Krzyżu jest miejsce“.

„MICHAEL” 3/2013

Ksiądz prałat jako kaznodzieja pytał o prawdy teologiczne, ale tuż po pytaniu odpowiadał: ,,Jak spojrzysz Bogu w oczy stojąc przed Nim, gdy On Cię zapyta : "czemu nie pozwoliłeś mi wejść do swojego życia? Co mu odpowiesz?
Jeżeli powiesz Mu: "Panie wejdź do mojego życia" i mimo, że grzech Cię opętał, mimo, że żyłeś w największym bagnie, mimo, że nie "trzymałeś" z Nim, ale gdy pozwolisz, by Bóg uczestniczył w Twoim życiu, to On Ci nie odmówi, swoim miłosierdziem napełni Twoje serce i z ojcowską dobrocią powie do Ciebie jak do swojego dziecka: "Idź i nie grzesz już od tej chwili". Da ci następną szansę na Jego miłość“.

 

Danuta Antonina Przystasz

Na wniosek Wójta Gminy Dydnia z dnia 4 lipca 2017 r. Rada Gminy Dydnia na sesji  w dniu 11 lipca 2017 r. działając na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2016 roku, poz. 446 ze zm.) Uchwałą Nr XXXIII/239/2017 nadała Danucie Przystasz, urodzonej w Niewistce, Damie Orderu Virtuti Militari, współtwórczyni i aktywnej działaczce Rodziny Katyńskiej w Warszawie, majorowi Wojska Polskiego tytuł Honorowego Obywatela Gminy Dydnia.

Pani Danuta dołączyła do Zacnego Grona Honorowych Obywateli Gminy Dydnia. Dotychczas Honorowe Obywatelstwo otrzymali: Papież Święty Jan Paweł II, Arcybiskup Ignacy Tokarczuk, Ks. Jan Mierzwa, poetka Urszula Skrabalak, tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej Senator Rzeczpospolitej Polskiej Stanisław Zając, Sekretarz Gminy Dydnia Alina Maślak, Maksymilian Celeda, Henryk Cipora, Ksiądz Prałat Adam Drewniak.
W uzasadnieniu do Uchwały o nadaniu Honorowego Obywatelstwa Gminy Dydnia napisano:
Danuta Antonina Przystasz, córka Ignacego Przystasza i Anny Iwańczyk, urodziła się 13 czerwca 1920 r. w Niewistce, gdzie jej ojciec był administratorem majątku, jako najmłodsze dziecko Przystaszów. Starsi bracia: Zbigniew Przystasz, ur. w 1912 r. został zamordowany w Katyniu, a Mieczysław Przystasz ur. w 1914 r. uczestnik Powstania Warszawskiego, więzień polityczny w latach 1945-1954, powrócił do Sanoka, był wiceprzewodniczącym MRN w Sanoku, kierownikiem Wydziału Planowania w PRN w Sanoku, radcą prawnym w SPB, współtwórcą „Rocznika Sanockiego”. Zaraz po narodzinach Danuty, w 1920 roku rodzina Przystaszów osiadła na stałe w Sanoku (zamieszkiwała początkowo przy ulicy Królewskiej – obecnie ulica Romualda Traugutta, następnie w samodzielnie wybudowanym domu przy ulicy Młynarskiej 18) jednak okres wakacyjny rodzina Przystaszów spędzała w Niewistce. W 1938 r. Danuta Przystasz ukończyła Gimnazjum Żeńskie im. Emilii Plater i rozpoczęła naukę w liceum (maturę zdała 2 stycznia 1942 r. w Sanoku w tajnym nauczaniu). Jako uczennica liceum działała w Lidze Morskiej i Kolonialnej, przeszła szkolenie przysposobienia obronnego oraz kursy obrony przeciwlotniczej i przeciwpożarowej. We wrześniu 1939 r. pełniła funkcję zastępcy dowódcy rejonu. W pierwszych dniach września 1939 r. pełniła służbę w ramach obrony cywilnej pełniąc obowiązki zastępcy komendanta rejonu. W czerwcu 1940 roku wstąpiła do organizacji konspiracyjnej – Chłopska Organizacja Wolności „Racławice” przyjmując pseudonimy „Danuta Skiba” i „Brzoza”. Przewiozła m.in. ładunki wybuchowe do wysadzenia szybów naftowych w Tarnowcu koło Krosna, zbierała informacje na temat wydobycia ropy w kopalni Grabownica, przenosiła meldunki i pocztę. Zagrożona aresztowaniem na przełomie marca/kwietnia 1942 r. wyjechała do Warszawy, gdzie szybko nawiązała kontakt z organizacją Związek Kobiet Czynu, która działała przy Ruchu Miecz i Pług, złożyła przysięgę, a od jesieni 1942 r. Danuta Przystasz została komendantką tej organizacji. Zajmowała się w tym okresie pracą oświatową, sanitarną i kolporterską podziemnego pisma „Polka Czynu”, stanowiącego organ prasowy ZKC. Po rozpadzie MiP zaangażowała się w działalność Oddziału Pomocniczej Służby Kobiet AK, początkowo jako łączniczka z cenzusem, następnie w stopniu podporucznika czasu wojny, później w stopniu kapitana czasu wojny (wówczas używa pseudonimu Sławomira Mędrzycka). Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako łączniczka w Kompanii Sztabowej Zgrupowania AK „Żywiciel” na Żoliborzu do 30 września 1944. Po klęsce powstania wyszła z miasta wraz z ludnością cywilną. Zdołała zbiec z transportu do obozu. Nawiązała kontakt z dowództwem III Dywizji Wojskowego Korpusu Służby Bezpieczeństwa i kontynuowała pracę konspiracyjną. Za działalność w tej organizacji Rozkazem Dywizyjnym z 20 listopada 1944 otrzymała Order Virtuti Militari.

Na zdjęciu Danuta Przystasz
Na zdjęciu Danuta Przystasz
Na zdjęciuDanuta Przystasz
Na zdjęciu Ks. Danuta Przystasz

Po zakończeniu wojny Danuta Przystasz na krótko przyjechała do Sanoka, a potem wraz z bratem Mieczysławem została skierowana do pracy w Urzędzie Pełnomocnika Rządu w Olsztynie. 19 październiku 1945r. została aresztowana przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa (dwa dni wcześniej aresztowany został także jej brat Mieczysław). Danuta Przystasz w okresie przesłuchań była przetrzymywana w budynkach MBP przy ul. Koszykowej, a następnie przy ulicy Rakowickiej. Po ciężkim śledztwie zwolniono ją pod koniec maja 1946. Po wyjściu na wolność, mając nakaz meldowania o swoim pobycie, wróciła do Olsztyna, gdzie została zatrudniona w Wydziale Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego (dodatkowo pracowała w Składnicy Sanitarnej) i rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1947 r. zamieszkała w Warszawie, pracując kolejno w Zarządzie Głównym Pracowników Bankowych i Centrali Banku Komunalnego, skąd została zwolniona jako „wróg Polski Ludowej”. Studia ukończyła w 1951 roku uzyskując tytuł magistra nauk prawnych. Ówczesne władze polityczne uniwersytetu nie zgodziły się na objęcie przez nią asystentury. Po ukończeniu studiów z uwagi na swoją działalność konspiracyjną nie mogła znaleźć pracy zgodnej z wykształceniem. W rezultacie podjęła się zajęcia redaktorskiego i edytorskiego, zwłaszcza w zakresie podręczników szkolnych. Od wiosny 1952 była zatrudniona w Państwowych Zakładach Wydawnictw i pracowała tam do końca 1981 r. Zajmowała się edytorstwem, pełniła stanowiska redaktora, redaktora działu, kierownika redakcji, zastępcy redaktora naczelnego. Była członkiem komisji programowych w Ministerstwie Oświaty i Wychowania oraz komisji pod egidą UNESCO ds. nazewnictwa geograficznego i historycznego w podręcznikach szkolnych. Publikowała artykuły, referaty wydawane w czasopismach i wydawnictwach szkolnych, dotyczącego kwestiom zawodu nauczycielskiego i teorii podręcznika szkolnego. Została autorką artykułu pt. „Związek Kobiet Czynu w Ruchu Miecz i Pług”. Była redaktorką publikacji „Dwa dni w mieście naszej młodości. Sprawozdanie ze zjazdu koleżeńskiego wychowanków Gimnazjum Męskiego w Sanoku w 70-lecie pierwszej matury w roku 1958” podsumowującego zjazd absolwentów sanockiego gimnazjum (1960). Współtworzyła książkę dla młodzieży polonijnej pt. „Polska. Ziemia i ludzie” (1984). Dodatkowo, w latach 50. i 60. przez ok. 10 lat pracowała jako nauczycielka w szkołach średnich dla dorosłych, a do 1998 współpracowała z działem czasopiśmiennictwa przedmiotowego dla nauczycieli w ramach Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Pod koniec 1981 przeszła na emeryturę.
W 1988 zaangażowała się w działalność Warszawskiej Rodziny Katyńskiej, późniejszego Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Warszawie. Była autorką pierwotnej wersji statutu tego stowarzyszenia, wchodziła w skład pierwszego zarządu (1989-1991), gdzie zajmowała się sprawozdaniami i regulaminami. W latach 90. podjęła współpracę z Fundacją Archiwum i Muzeum Pomorskim Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek w Toruniu i Memoriałem Generał Marii Wittek. Jej obszerna wypowiedź znajduje się także w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.
Za swoje czyny i dokonania otrzymała następujące odznaczenia:
•    Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari (Rozkaz Dywizyjny z 20 listopada 1944, za zasługi dla WKSB, zatwierdzony w 2002)
•    Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
•    Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami (przyznany przez Rząd RP na Uchodźstwie)
•    Warszawski Krzyż Powstańczy
•    Srebrny Krzyż Zasługi
•    Medal Komisji Edukacji Narodowej
•    Odznaka Weterana Walk o Niepodległość
•    Tytuł Honorowego Członka Muzeum Powstania Warszawskiego
Jest członkiem zwyczajnym Stowarzyszenia Klub Kawalerów i Dam Orderu Wojennego Virtuti Militari. W roku 2012 decyzją Ministra Obrony Narodowej została awansowana na stopień majora Wojska Polskiego.
Związki rodziny Przystaszów z Gminą Dydnia sięgają XVIII/XIX wieku, kiedy to pradziadek Pani Danuty był w 1800 r. wójtem w Witryłowie. Urząd ten objął po nim Michał Przystasz, Jej dziadek. Ojciec Pani Danuty – Ignacy Przystasz był synem Michała Przystasza, wójta Witryłowa, który otrzymał od właściciela majątku, Dwernickiego ziemię w miejscu zwanym „przy potoku” za uratowanie mu życia w czasie Rebelii Galicyjskiej w 1848 roku. Michał ożenił się z Marianną Gubałówną spod Zakopanego. Poznali się w Witryłowie, kiedy Marianna towarzyszyła swojemu stryjowi, franciszkaninowi z Podhala, podczas kwestowania. Ojciec Pani Danuty, Ignacy Przystasz, syn Michała i Marianny, miał liczne rodzeństwo, ale najserdeczniejsze więzi łączyły Go z bratem Wincentym, który mieszkał w domu „po ojcach” przy potoku. Ignacy został uznany przez rodzinę za zdolnego i posłany do Gimnazjum im. Królowej Zofii w Sanoku. Potem kształcił się w Przemyślu, a następnie w Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Dublanach pod Lwowem. Po ukończeniu tej renomowanej uczelni został agronomem i zarządzał różnymi majątkami ziemskimi. Witryłów to także miejsce poznania się rodziców Pani Danuty Przystasz. Matka Pani Danuty, Anna Iwańczyk pracowała jako nauczycielka w szkole w Witryłowie. Razem z siostrą Marią, kwalifikowaną nauczycielką, która była kierowniczką tej szkoły, przygotowały dla mieszkańców Witryłowa przedstawienie „Betlejem polskie” Lucjana Rydla. W niedzielę po świętach Bożego Narodzenia w szkole w Witryłowie zebrali się liczni mieszkańcy, a także kilka osób z dworu, ksiądz proboszcz, organista. Przyjechał także, z bratem Wickiem i jego żoną Marią, Ignacy Przystasz, agronom, spędzający święta u rodziny. Decyzja o małżeństwie zapadła już w 3 dni od poznania. Po I wojnie światowej Ignacy Przystasz zarządzał zespołem folwarków w Nozdrzcu, Hroszówce i Niewistce.
I tam właśnie przyszła na świat oraz spędziła wczesne lata dziecięce Pani Danuta Przystasz. Ze swoimi krewnymi w Witryłowie Pani Danuta współpracowała w czasie okupacji, tutaj też na początku 1942 r. zagrożona aresztowaniem przez gestapo, ukrywała się wraz z bratem Mieczysławem.
Z roku na rok pokolenie Kolumbów opuszczają na wieczną wartę kolejne osoby. Niewielu spośród walczących o niepodległość naszego kraju jeszcze może dać świadectwo tamtych tragicznych wydarzeń. Do tych, którzy są jeszcze wśród nas, należy Danuta Przystasz - uczestniczka Powstania Warszawskiego, współorganizatorka organizacji kobiecej Związek Kobiet Czynu, dama Orderu Virtuti Militari.
Jest jedyną kobietą związaną miejscem urodzenia z Gminą Dydnia, która została uhonorowana Orderem Virtuti Militari. Jej odwaga i poświęcenie, zaangażowanie w działalność konspiracyjną w latach II wojny światowej na terenie Sanoka, a potem w Warszawie, cierpienia w kazamatach UB, a potem ofiarna praca na rzecz kultury polskiej i nieustanna troska o prawdę i pamięć o Zbrodni Katyńskiej zasługują na najwyższe uznanie i szacunek.
Swoim życiem i postępowaniem stanowi wspaniały wzór do naśladowania dla obecnych i przyszłych mieszkańców Gminy Dydnia.